Kolejna nudna lekcja. Dopiero co zdążyłam usiąść do ławki , a mam wrażenie jakbym była w klasie wieki..Nie dośc że nie rozumiem wgl matematyki to ciągle rozpraszały mnie sprośne smsy , które dostawalam od Harrego. Nie dane było mi sie skupic na lekcji. [I.T.P] widzac jak pisze z moim chlopakiem podejrzanie usmiechnela sie do mnie. Nie mialam pojecia o co moze jej chodzic...Babka od matmy wyciagnela mnie do tablicy,żebym rozwiazala zadanie.Pitagoras. Super. Zaczelam rysowac uklad wspolrzednych na tablicy , kiedy nieoczekiwanie do klasy wtargnela
dyrektorka.
-[T.I] , jestes proszona na zewnatrz
Zrobilam zdziwiona mine , spokowalam ksiazki , po czym wyszlam z klasy przed ktora czekal na mnie moj chlopak..
-Czesc kochanie
-Co Ty tutaj robisz ?! Mam lekcje , nie widzisz?
-Wiem dlatego Cie zwolnilem.
-A moge wiedziec w jakim celu?
-Bo mam na Ciebie ochote, wystarczy?
-Teraz? W szkole?
-Czemu nie ?
- Wgl skad wiedziales gdzie mam lekcje?
-[I.T.P] wszystko mi wykrakala.
No i wszystko sie wyjasnilo.Chłopak zadziornie sie usmiechnal. Raptownie złapał Cie za reke i pociagnal za soba. Biegliscie przez pusty korytarz. Harry zaciagnal Cie do kanciapy woznego. Zamknal za soba szybko drzwi i przyparl Cie brutalnie do sciany , wpijajac sie w Twoje usta. Wplotlas rece w jego wlosy. Wasze pocalunki stawaly sie coraz bardziej zachlanne. Uwielbiałąś to bo czułaś wtedy napalenie Stylesa .Chłopak zaczal zjezdzac coraz nizej do szyji , obojczyków.. Gwałtownie zdarl z Ciebie
ubranie. Guziki Twojej koszuli posypaly sie z hukiem na zimna posadzke. Harry podniosl Cie tak, ze oplotlas swoimi nogami jego biodra. Posadzil Cie na pierwszej lepszej szafce. Zaczelas go rozbierac. Wasza bitwa na jezyki toczyla sie dalej. Przejezdzalas palcami po jego nagim torsie i drżałaś z podniecenia na sama mysl co on moze z Toba zrobic. Chłopak zaczal masowac Twoje nagie cialo. Jego rece wedrowaly po Twoich udach , brzuchu, oraz piersiach. Ssał i przygryzał je co sprawialo Ci wielka przyjemnosc. Położyłaś swoją rękę na jego spodniach i czułaś jak jego penis staje się coraz twardszy. Szybkim ruchem roztargał twoją bluzkę i zciągnął stanik. Powolutku cię całując coraz niżej zjeżdżał, aż dotarł do twoich spodenek. Był coraz bardziej zdenerwowany, bo nie lubiał kiedy zakładałaś te spodenki, ponieważ miał trudność z rozpięciem zamka, który ciągle się zacinał.
Po wielkich staraniach udało mu się rozpiąć zameki ściągając je z ciebie czekały przed nim jeszcze majtki,
ale kiedy chciał ci je ściągnąć oderwałaś mu rękę i kazałaś rozebrać bluzę i podkoszulkę...
Bardzo szybkim ruchem pozbył się ich i nadal chciał kontynuować swoje działanie, ale ty mu w tym przeszkodziłaś ,zeskoczyłąś z szafki i pocałowałaś go w usta, lekko przygryzając jego dolną wargę.
Wtedy twoja ręka powędrowała do jego majtek, usłyszałaś jego cichy jęk, po tym jak poczuł twoją gorącą rękę na swoim koledze.Lubiłaś mu robić takie niespodzianki bo nie wiedział, kiedy możesz mieć nad nim władzę.Szybko rzuciłąś się na kolana i rozpiełaś rozporek jedną ręką. Pod spodniami miał czarne bokserki, na których było widać jego wielką wypukłość. Zsunełaś je szybko, a jego członek wyskoczył jak z procy.
Uwielbiałaś to bo czułaś, że będziesz miała dużo do roboty. Harry popatrzył ci się w oczy i uśmiechnął dawając ci zarazem znak żebyś zaczynała... Oblizałaś jego penisa od góry do dołu, lekkim ale stanowczym ruchem wsadziłaś jego męskość do swojej buzi... Usłyszałaś westchnienie rozkoszy, jakim obdarowałaś chłopaka... Czułaś jak jego członek drętwieje, a jego oddech wskazywał na to, że zaraz będzie u szczytu. Chciałaś mu dać tą rozkosz, ale chłopak wyjął penisa z twojej buzii położył cię znowu na szafce
Szybkim ruchem włożył palca w twoją kobiecość. Po chwili w twojej pochwie znajdowały się już trzy palce,a językchłopaka błądził po twojej łechtaczce doprowadzając cię do szału. Byłaś blisko szczetu, ale wiedziałaś, że nie możesz teraz na to pozwolić. Chwyciłaś jego włosy i pociągnęłaś...
Nie moglas powstrzymac sie od jekow i westchnien rozkoszy. W koncu zaczelas krzyczec..
-Aaa! Harrry!
-Nie krzycz , bo zaraz ktos tu przyjdzie , a dobrze wiesz ,ze tego nie chcemy.
Chlopak przytrzymal reke Twoje usta , zeby stłumic krzyk wydawajacy sie z nich. Kiedy juz troche sie uspokoiłaś,
dołaczyc trzeci i czwarty palec. Piszczalas.
- Wchodź, proszę jestem bliska wybuchu!!!
- Właśnie teraz zobaczysz na co stać Harego Stylesa!
Zaśmiałaś się i zamknęłaś oczy wiedząc, że jeszcze chwila, a będziesz na skraju wyczerpania. Bez uprzedzenia wszedł w ciebie gwałtownym ruchem i przytulił się do ciebie. Twoja ręka była wplątan w jego włosy, natomiast
drugą wbijałaś paznokcie w jego plecy... Czułaś na karku coraz to szybszy oddech chłopaka...
- Daj mi to na co zasługuję, proszę...
- Kurwa Harry jeszcze chwila, dalej, proszę mocniej, jeszcze tlko troche. Nie mogłaś się powstrzymać od krzyków rozkoszy i czułaś jak jego członek w coraz szybszym tempie uderza w twój czuły punkt. Niall wiedział, że już
prawie dochodzisz... Czułaś jak jego penis drży, a jego oddech jest coraz mocniejszy.Szczytujecie!!!
Bez opamiętania wykrzykujesz jego imię, a za plastikową ścianą znajdują się uczniowie.
Wypuszcza w tobie soki i powoli wychodzi. Czujesz się spełniona, on również...
Jeszcze przez chwilę czułaś gorący płyn jaki wytworzył chłopak w twoim środku... Wasze oddechy były nadal
niespokojne...
Zalozylas bluze Harrego , gdyz Twoja nadawala sie co najwyzej na szmate do podlogi. Harry odprowadzil Cie pod klase, i pozegnal namietnym calusem mowiac : "Wracaj szybko. Wieczorem powtorka z rozrywki"
jakis taki nijaki ;/
They Don't Know About Us ♥
czwartek, 6 czerwca 2013
poniedziałek, 3 czerwca 2013
#Imagin z Harrym cz.I
Razem z rodziną przeprowadzamy się z Newcastle , ponieważ mama chce poszukać sobie lepszej pracy.
Obecnie pracuje jako kasjerka. Niestety jest to praca na zmiany i często nie ma jej w domu .Tata wyprowadził się od nas kiedy miałam 10 lat. Pamiętam , że bardzo to przeżywałam, mama chodziła smutna, ale wciąż powtarzała, że tata mnie nadal mocno kocha.Postanowiłyśmy więc wyjechać i zostawić wszystkie złe wspomnienia w Newcastle. Taka ucieczka od przeszłości.
Na początku, kiedy się o tym dowiedziałam, byłam zła, że muszę opuszczać rodzinne miasto i przyjaciół,
ale jakby się dłużej zastanowić , w Londynie człowiek ma większe możliwości....
Jechaliśmy autobusem do Londynu. Droga jak to droga..niemiłosiernie się dłuży.
***
-[I.T.B] ogarnij się dzieciaku! Jak chcesz żeby nas wywalili z tego autobusu to może po prostu stłucz okno , a nie dokuczasz pasażerom?!-droczyłam się z bratem
-Sama się ogarnij , lepsza nie jesteś!
-Ty gówniarzu , niech no ja Cie dorwę!
Mama załamywała ręce, kiedy my biegaliśmy pomiędzy przedziałami. [I.T.B] przepychał się pomiędzy ludźmi, a dookoła było tylko można usłyszeć skargi pasażerów. Wszyscy patrzyli się na nas spod ukosa, naprawdę myślałam ze zaraz ktoś nas wysadzi..W końcu mój inteligentny braciszek złapał do ręki pomarańcze..Tak zapewne zastanawiacie się skąd w autobusie znalazło się parę kilo pomarańczy , więc pragnę wyjaśnić, iż nasza mama gdziekolwiek jest ma ze sobą jakieś
owoce , którymi w tym przypadku były pomarańcze , czyli nasze narzędzie zbrodni.Kiedy [I.T.B] próbował wycelować we mnie owocem , zrobiłam tak zwane "padnij" i uchroniłam się przed atakiem. Jak tylko zdążyłam oprzytomnieć co się dzieje, wstałam z podłogi i podeszłam do chłopaka, który zamiast mnie oberwał po twarzy....Wyglądał na około 19 lat, miał kręcone , brązowe oczy i nieziemski uśmiech.
-Ja tak strasznie..-nie dal mi dokończyć zdania tylko chamsko wszedł w słowo..
-Widzę, że lubisz ciekawie zaczynać znajomość..
Nie wiedziałaś co powiedzieć, lekko się zarumieniłaś i już miałaś odejść , kiedy poczułaś ciepłą dłoń na swoim ramieniu
-Heej , nie chciałem Cie urazić, przecież nic się nie stało. Jestem Harry - chłopak uroczo się uśmiechnął
ukazując swoje dołeczki w policzkach oraz wyciągnął do Ciebie dłoń , którą uścisnęłaś na znak zawiązania znajomości.
-[T.I] , miło mi.
-Dokąd zmierzasz ? Mullingar, Bradford?
-Londyn - odparłaś czekając na dalszy obrot sprawy
-To tak jak ja. Znaczy, ze czeka Cie długa droga..Może się dosiądziesz ? Bo chyba z Twoim bratem to spokojnie podroż Ci nie minie.-zaśmiał się
-Tak, jasne. Pójdę tylko po walizkę i uprzedzę mamę , ze gdyby szukała [I.T.B] , to że ewentualnie może siedzieć na komisariacie, bo u mnie go nie ma.
Chłopak zaśmiał się uroczo . Pomógł mi przynieść walizkę. Przez połowę drogi dowiadywaliśmy się mnóstwo rzeczy o sobie. Czułam się, jakbyśmy się znali od lat. W końcu po paru godzinach usnęłaś w ramionach chłopaka. Kiedy to zauważył uśmiechnął się mimowolnie sam do siebie , po czym przykrył Cię swoim płaszczem i rónież zasnął.
Jak będzie 5 komentarzy to dodam II część , bo jak nikt nie przeczyta to nie ma sensu xD
~Hazza.
Witaaam! ♥
Witam wszystkich na moim blogu :D
Jestem Directionerka od 2 lat i bede sie podpisywac Hazza :D
co jakiś czas będę dodawać imaginy, chociaż teraz nie mam za bardzo weny :/
Za niedługo wstawiam I część imaginu :D
Enjoy!
~Hazza.
Jestem Directionerka od 2 lat i bede sie podpisywac Hazza :D
co jakiś czas będę dodawać imaginy, chociaż teraz nie mam za bardzo weny :/
Za niedługo wstawiam I część imaginu :D
Enjoy!
~Hazza.
Subskrybuj:
Posty (Atom)